piątek, 13 maja 2011

Opowieści przy kawie - Alexander McCall Smith

Alexander McCall Smith urodził się i wychowywał w Zimbabwe, potem przeprowadził się do Szkocji, gdzie studiował prawo. Był wykładowcą prawa na uniwersytecie w Botswanie, obecnie mieszka w Edynburgu i pisze książki. W jego dorobku znajduje się ponad 60 pozycji, w tym przetłumaczona na język polski seria Kobieca Agencja Detektywistyczna nr 1.

Opowieści przy kawie to drugi tom cyklu 44 Scotland Street, który początkowo ukazywał się jako powieść w odcinkach w Scotsman'ie. Na pierwszy tom, jak pisałam wcześniej tu natknęłam się całkowicie przypadkiem, po drugi sięgnęłam z pełną premedytacją, ponieważ chciałam dowiedzieć się, co jeszcze mogło wydarzyć się w edynburskiej kamienicy.

Pat nadal mieszka w domu przy Scotland Street 44 ze swoim narcystycznym współlokatorem, Bruce'em. Całkowicie przeszło jej uczucie do tego pięknisia, obecnie pochłania ją bez reszty perspektywa studiów i coraz bardziej doskwierająca samotność. Bruce natomiast próbuje sił w winiarstwie wykazując się przy tym właściwą sobie ignorancją i arogancją - czy wyjdzie mu to na dobre?

Irene nadal krzywdzi synka swą krótkowzrocznością, Bertie jednak nie jest w ciemię bity, a i Stuart nagle zmienia strategię w stosunku do żony i synka. Tajemnica samochodu Pollocków, która tak mnie nurtowała w pierwszej części, dość szybko znalazła swoje rozwiązanie w tomie drugim. Mimo, że na dobrą sprawę to, co stało się z rodzinnym środkiem transportu mogło się zdarzyć w wielu innych krajach, to na pewno nie w Polsce, nie można więc zarzucić Smithowi przewidywalności.

Wiele zmienia się w życiu Dużej Lou, właścicielki kawiarni, w której przesiaduje Matthew, a i ten ostatni nie może narzekać na nudę - w końcu jego ojciec znalazł sobie nową miłość. Pytanie tylko, czy kwiaciarka kocha bogacza szczerze?

Bliżej poznajemy Ramseya Dunbartona. Niestety - akurat tej postaci bardzo nie lubię, a rozdziały jemu poświęcone zwyczajnie mnie nużyły.

Dobrze skonstruowane postacie są jak żywe - jestem w stanie wyobrazić sobie Irene Pollock, mało tego, jestem przekonana, że ją kiedyś spotkałam, choć nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo toksyczną matką potrafi być dla małego Bertiego. Domenica to inna para kaloszy, że się tak wyrażę - w naszym kraju nie ma takich postaci, jak ta starsza pani.

McCall Smith urzeka swoim stylem narracji, który jest jak mglisty poranek tuż po wschodzie słońca - niby swojski, a jednak tajemniczy. Jest w stylu pisania tego autora coś takiego, co sprawia, że ja, entuzjastka fantastyki i kryminału sięgam po powieść obyczajową, opowieść o wszystkim i o niczym, czytam ją od deski do deski i chcę więcej.

Ocena: 4/5
tytuł oryginału: Espresso Tales
tłumaczenie: Elżbieta McIver
ilustracje: Ian McIntosh

Wydawnictwo:Muza
liczba stron: 327
oprawa: miękka
cena z okładki: 34,99 PLN

12 komentarzy:

  1. Recenzja ciekawa a poza tym książkowy relaks zdecydowanie mi się przyda po egzaminach:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie koniecznie muszę zapoznać się z obydwiema częściami cyklu :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydałaby się taka odskocznia ;) ale najpierw musiałabym sięgnąć po pierwszy tom. Z drugiej strony dziwne, że z 60 pozycji w Polsce są tylko dwie.

    P.S. Czy Ty jak miałaś jeszcze bloga na wordpressie miałaś problem z dodawaniem komentarzy na blogspota ? Bo ja mam wielki i ostatnio mogę dodawać tylko z mojego starego konta (dobrze, że je mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. kasandra,
    no tak, relaks wskazany :) Pozdrawiam!

    Annie,
    polecam :) i też pozdrawiam :)

    pisanyinaczej,
    a wiesz, że jestem ciekawa męskiej opinii o tej serii? Może się skusisz?

    Arsenka,
    też mnie to zaskoczyło szczerze mówiąc. No nic, wielu jest płodnych autorów, których w Polsce się mało wydaje, albo polska premiera następuje dwadzieścia lat od pierwszego wydania książki w oryginale.

    Tak, też to miałam. Czasem wystarczyło odświeżyć stronę, ale nie zawsze. Zdecydowanie polecam blogera :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tych jego pozycji w Polsce to więcej niż dwie :) Na stronie pewnej księgarni naliczyłam 9. Do 60-ciu wprawdzie nadal daleko, ale 9 to już coś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie przeczytam, bo recenzja brzmi zachęcająco:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie, książka super. Wprawdzie to drugi tom cyklu, więc pewnie muszę zacząć od pierwszego, żeby sobie dobrze to poukładać w głowie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tą pierwszą część przepuściłam, ale drugiej nie daruję

    OdpowiedzUsuń
  9. kasandra,
    polecam :)

    miqa,
    cóż, lepiej zacząć od pierwszego tomu :) muszę Ci w końcu wysłać tego maila... ;)

    bsmietanka,
    warto poznać tego autora, jednak lepiej od pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Intrygujesz tym cyklem o tak niepozornych okładkach :)
    Jeśli zagadka zniknięcia samochodu Pollocków została wyjaśniona to już naprawdę nie wypada dłużej zwlekać. Teraz trochę na poważnie. Gdyby nie to, że recenzja tej powieści ukazała się na Twoim blogu zapewne ominąłbym ją szerokim łukiem. Tematyka, mimo wszystko znacznie odbiega od przyjętych przeze mnie kanonów (choć może nadszedł czas by wreszcie poszerzyć te skromne horyzonty), to sam fakt, że przypadła ona do gustu tak zagorzałej entuzjastce fantastyki i kryminału wydaje się jej najmocniejszą stroną. Obyczajówki dotychczas uważałem za bliskie mi co najmniej tak jak Neptun czy Uran, teraz zaś zapewne spojrzę na nie przychylniejszym okiem :)
    Co by nie mówić, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze: nie wiem, co jest takiego w tej książce, że mi się ją tak świetnie czyta. Po prostu jest taka... ciepła. Może weźmiesz udział w akcji? Chętnie bym się przekonała, jak ją (znaczy pierwszą część) odbierzesz - mały eksperyment.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...