Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stosiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stosiki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 listopada 2011

Kolumna Magdy... czyli "stosik"

Dawno już nie publikowałam stosika - a przecież książek mi przybywało ;) Do powstania poniższej kolumny przyczyniły się przede wszystkim nieocenione Moreni i enedtil, które pożyczyły mi aż 5 książek oraz Soulmate, która odciążyła moją półkę z nielubianej Rudnickiej wymieniając ją na dwie inne pozycje :)

Książek widzicie 20, nie będę wymieniać wszystkich po kolei, przybliżę jedynie te najbardziej istotne pozycje w stosiku:

Miasto Śniących Książek Waltera Moersa - (Moreni, dziękuję :*) moje drugie spotkanie z niemieckim autorem. Inny wymiar fantasy i o tym już wkrótce :)

Sapkowskiego przedstawiać nie muszę? (Moreni, :*)

Nienacki i Ja, Dago oraz Uwodziciel - polowałam, polowałam i upolowałam :) będę Was "męczyć" tym autorem, bo oddaję mu hołd czołobitny od czasów spotkania z Panem Samochodzikiem lat temu 20, o Raz w roku w Skiroławkach nie wspominając ;)

Anne Rice - druga część Czasu Aniołów, Kuszenie - już niedługo, oraz dwa tomy Pamiętników Wampirów.

Tom Holt - bo ja comic fantasy uwielbiam i już!

Margaret Atwood i Oryks i Derkacz - ta autorka będzie się u mnie również pojawiać częściej, a powodem jest wrażenie, jakie na mnie wywarła Opowieść Podręcznej

Wydawało mi się, że moja kolumna jest naganna, jednak po obejrzeniu stooosiska Pabla (u którego ostatnio burzliwie się zrobiło) opadły ze mnie wszelkie wyrzuty sumienia.

Jutro lub pojutrze powinna się pojawić recenzja 1Q84 t. 2, potem mała niespodzianka (dosłownie i w przenośni).

Przy okazji ponownie proszę Miravelle o kontakt w sprawie wygranej :)

Pozdrawiam i do przeczytania!

sobota, 27 sierpnia 2011

Sierpniowo-wrześniowy stosik malutki

Jaki upał! Poświęciłam się jednak i pomaszerowałam na pocztę, aby nadać urodzinowe przesyłki do Zwycięzców (mam nadzieję, że małe upominki się spodobają i przydadzą ;)), jak również odebrałam trochę książek. Wyobraźcie sobie, że, po pamiętnej aferze, listonosz zostawia nie jedno, a dwa awiza: pierwsze w skrzynce, drugie w drzwiach :D Czasem kilka dosadnych słów rudzielca (teraz już jeno z charakteru, gdyż rudy to nie tylko kolor) działa cuda ;)

Od góry:

Zbigniew Nienacki  Laseczka i tajemnica do tego autora mam niesłabnący sentyment i uwielbienie dla starych, rozpadających się wydań jego powieści z lat około '80 (to jest trochę nowsze)
Istota cienia Susanne Rauchhaus zaintrygowało mnie, co może kryć się w cieniu. Obie książki z wymiany na LC
Pokuta Anne Rice rozpoczynająca cykl Czas aniołów (polskie wydanie już 7 września). Właśnie kończę Atrofię - całkiem niezła - i oczywiście nie mogę się już doczekać, żeby sprawdzić, co Mistrzyni ma do powiedzenia w popularnym ostatnio nurcie "anielskich czytadeł"
Gaumardżos! wygrana na LC za recenzję Bezzmiennej :)
A ostatnie dwie pozycje to podpatrzone u Moreni książki wysoce niepedagogiczne Rzecz o zbłąkanej duszy tomy 1 i 2. Po, między innymi, Ternie, którego recenzję też Wam jestem winna, rosyjskiej fantastyce mówię jeszcze głośniejsze tak!

Jutro postaram się zamieścić recenzję (hmmm... no, nie do końca) Dziewczyny Płaszczki (wymaga jeszcze drobnej korekty), potem sukcesywnie pojawią się Atrofia, Tern i Futurospekcja.

Przyszły tydzień też zapowiada się interesująco książkowo, ponieważ Allegro to szatan ;)

Pozdrawiam i do przeczytania!

sobota, 6 sierpnia 2011

Stosik refleksyjny - "zasieciowana" na dobre.

Dopadła mnie refleksja, że się "zasieciowałam". Gubię się w księgarniach stacjonarnych, jakoś nie potrafię sobie nic wybrać, bo najchętniej wzięłabym wszystko na raz, więc wychodzę z pustymi rękami. Uwielbiam co prawda zapach nowych książek, podziwianie okładek, czuję się trochę jak dziecko w sklepie z zabawkami, ale... nie umiem kupować książek inaczej, niż przez Internet.

W księgarni stacjonarnej mam też jakieś takie dziwne (jakże cudownie rozsądne) poczucie, że moją biblioteczkę i tak zalegają sterty książek "do przeczytania", a ta, którą trzymam właśnie w ręku, wcale tych stert nie zmniejszy. Może jest to spowodowane tym, że organoleptycznie mogę ocenić ilość miejsca potrzebną na daną pozycję?... Kiedy natomiast wchodzę na Allegro lub, co gorsza, na stronę jednej z ulubionych księgarni internetowych, od razu to dziwne poczucie znika jak kamfora... 

Rozmawiałam o tej "księgarnianej przypadłości" z koleżanką z pracy, która ma dokładnie to samo, jestem ciekawa, czy jesteśmy w tym osamotnione? Jak się czujecie w zwykłych księgarniach?

Ostatnio odkryłam outlet Empiku przy stacji metra Kabaty. Niby raj, bo np. niektóre części Diuny (tak, te piękne!) można kupić np. za 29,99 PLN, defekt - porwana obwoluta, pobrudzona okładka. Diunę na szczęście mam. Spędziłam między regałami jakieś 45 minut i wyszłam... z niczym! Chyba sobie daruję wyprawy do tego miejsca.

Ale, ale, czas pokazać moje nowe nabytki :)



Od dołu:
5 książek wygranych na LC za recenzję Hollywood
Encyklopedia Gwiazd Polskiego Sportu - ładnie wydany album
Urodzony, by przetrwać - dubel, już wymyśliłam dla niego przeznaczenie.
Pojedynki wampirów - nie będę komentować.
Czerwona piramida - w zasadzie ukoronowanie całej wygranej i najsmakowitszy kąsek :)
Dziewczyna i chłopak, wszystko na opak - dubel, też z przeznaczeniem. Połknęłam ją wczoraj, jest zaskakująco dobra, recenzja wkrótce.
Oraz dowód rzeczowy, że kompulsywny zakupoholizm mi nie przeszedł:
Krawędź czasu - "Drzewo Życia i szaleni demiurgowie. Kabała i myślące maszyny. Magia i rewolucja przemysłowa." + bardzo mi się podoba wydanie. Selkar, wraz z prezentem dla mojej małej Misi oraz książką autorki, której się po mnie zupełnie nie spodziewacie ;)
Oblicze Czarnej Palmiry - zakończenie słynnych "Patroli". 6,99 w Tesco :)

W najbliższym czasie pojawią się recenzje Bezzmiennej, Dziewczyny Płaszczki oraz wspomnianej Dziewczyna i chłopak.


Wybaczcie, że chwilowo mniej się udzielam pisemnie na Waszych blogach (czytam Was nadal, tylko z komórki nieco mi niewygodnie się wypowiadać, komputer włączam średnio raz na trzy dni). Wróciłam do pracy i mam zdecydowanie mniej czasu na czytanie, a książki recenzyjne, które są dla mnie priorytetem, na tym nieco cierpią, stąd komputerowy szlaban.


Przypominam o trwającym konkursie na życzenia urodzinowe :)



Pozdrawiam i do przeczytania :)

sobota, 23 lipca 2011

Parę niespodzianek oraz stosików kilka na pohybel listonoszowi :)

Wczoraj poprawił mi się nieco humor, kiedy odebrałam od teściowej trzy paczki wysłane na jej adres domowy :) Dotarły całe i zdrowe, a ja miałam niezłą frajdę zaglądając do środka, ponieważ część książek była dla mnie niespodzianką, zaraz Wam się pochwalę, jak miłą, ale najpierw pogratuluję Avo_lusion zamieszczenia dosyć znaczącego komentarza ]:->


Mam nadzieję, że piosenka, którą przewidziałam jako nagrodę za 666 komentarz, Ci się spodoba :)

Dziękuję Avo_lusion i Wam wszystkim za coraz bardziej aktywny wkład w życie mojego bloga :)

Teraz przejdźmy do niespodzianek dla mnie :)

Niespodzianka pierwsza, będąca wynikiem wakacyjnej wymiany u miqi przyszła do mnie po bardzo długich perypetiach, których sprawcą był osławiony listonosz. Smerfetka wysłała do mnie paczkę aż trzy razy, za co jej bardzo dziękuję, bo jej zawartość jest naprawdę fantastyczna :D


Kolczyki są dziełem jej wprawnych rąk, wyglądają na żywo jeszcze lepiej i idealnie pasują do mojej garderoby! Moje rzymskie wakacje to książka nietypowa, jak na mnie, właśnie z tej półki lekturę chciałam przeczytać w wakacje, a jak wiecie sama nie umiem dobrać sobie kobiecej literatury. Dziękuję Ci, Asiu :*

Druga niespodzianka to efekt spamowania Książkówki oraz namawiania jej autorki do udziału w konkursach :)


Ewa, żałuj, że nie zobaczyłaś miny mojej (banan w górę - bo tyle dobra naraz) oraz mojego męża (banan w dół - bo kalorie i widmo powiększenia biblioteczki) kiedy dobrałam się do paczuchy! Dziękuję!!! :*


Miasto Ślepców znajdowało się na mojej liście życzeń na LC od dawna, a Las Zębów i Rąk sporo krócej, ale sprawiły mi taką samą radość. Książkówko droga, teraz nie opędzisz się od spamerki-Magdy ;) Przy okazji - okładka Lasu na żywo wygląda niesamowicie!

Nadszedł czas na pochwalenie się nowymi rekrutami do mojej armii :D


Od dołu:
Rodzina Wenclów swego czasu uwielbiałam Ally McBeal, więc jestem bardzo ciekawa, czy mała polska kancelaria potrafi dorównać firmie Cage&Fish
Inne Okręty a co by było, gdyby koń Pizzarra się potknął? Książka zapowiada się bardzo ciekawie i wkrótce Wam o niej opowiem :)
Opowieści o aniołach, duchach i demonach dostałam od teściowej. Martin Buber był filozofem, historykiem, badaczem i nauczycielem oraz najwybitniejszym znawcą chasydyzmu. Książeczka jest maleńka, ale niezwykle ciekawa.
Krew Manitou ja i Masterton mamy za sobą krótki, acz intensywny romans. Przeczytałam dokładnie jedną jego książkę i nie mogłam spać przez wiele miesięcy na jej wspomnienie. Stęskniłam się ostatnio za prawdziwymi wampirami, więc postanowiłam dać kolejną szansę temu autorowi.
Atrofia dawno temu pisałam, że jeśli coś jest antyutopijne to na pewno trafi w moje ręce. Dzieło DeStefano jest porównywane do Opowieści Podręcznej Atwood. Mam nadzieję, że wytrzyma porównanie.
Dziewczyna Płaszczka i inne nienaturalne atrakcje - tytuł chyba tłumaczy wszystko? Poza tym polubiłam steampunk ostatnio :D
Opowieść Podręcznej - której na szczęście panu listonoszowi udało się nie zgubić, również trudna do upolowania w rozsądnej cenie.
Drugie życie Wolskiego na mojej półce tłumaczyć nie trzeba ;)
Hollywood Bukowskiego jest już co prawda zrecenzowane tu, jednak znalazło się w stosiku z innego powodu: chciałam Wam pokazać, jak wygląda zazwyczaj książka, która dostaje u mnie 5/5

Indeksy pokazują fragmenty, które mnie zachwyciły. Pisałam o indeksowaniu i innych moich dziwactwach czytelniczych dawno temu na starym blogu, o tu

A teraz... stosik tajemny...


Szczegóły 31 lipca...

Przy okazji chciałam podziękować Ewie, enedtil, Avo_lusion oraz Natalii Katarzynie za nominację do:

Bardzo dziękuję i oświadczam, że niezmiernie mi miło, iż podoba Wam się mój blog :D oczywiście z wzajemnością!

Tym razem zdecydowałam jednak, że nie wezmę udziału w łańcuszku. Z tajemnic spowiadałam się całkiem niedawno, a wytypowanie aż i tylko 16 blogów, w dodatku nie uwzględniając tych, które mnie nominowały, oraz pomijając te, które zdążyły już opublikować posta, graniczy z cudem i... głupotą! Łańcuszkowe perpetuum mobile...? :P


Pozdrawiam serdecznie i do przeczytania :D


***

Amy Winehouse nie żyje.

wtorek, 5 lipca 2011

Nadprzyrodzony stosik urbanistyczny

Wakacje trwają, postanowiłam więc poczytać coś lżejszego gatunkowo, a nie ma to jak wampiryczno-wilkołacze sagi...


Bezduszna - recenzja tu - polecam! Urban fantasy z wampirami i wilkołakami ;)
Bezzmienna - kontynuacja perypetii Alexii. Nie wiem, jak długo wytrzymam, żeby się za nią nie wziąć ;)
Ukąszenie pająka - zapowiada się ciekawie, więc pewnie w tym tygodniu wyląduje na stoliku nocnym :)
Wschodzący księżyc - recenzja tu - nie odradzam :P podobno urban fantasy - jak dla mnie typowy paranormal romance.
Całując grzech - część druga. Już przeczytałam, niedługo recenzja :)
I żeby nie było całkiem nadprzyrodzenie, to jeszcze znalazło się tu miejsce dla Miłość buja nad Szkocją - powrót na Scotland Street  - bardzo się cieszę :D

Małe podsumowanie maja:

W majowej ankiecie wzięły udział 22 osoby (dzięki :)), można było wybrać kilka odpowiedzi, a głosy rozłożyły się następująco:

1. Adamantowy Pałac -  13 (59%) - recenzja tu

2. Pałac Północy  - 8 (36%) - recenzja tu

3. Natalii 5  -  3 (13%) - recenzja tu

4. Opowieści przy kawie  -  1 (4%) recenzja tu

Zdecydowanie Adamantowy Pałac jest i moim numerem 1 w maju, zgadzam się również z pozycją drugą :) Osobiście jednak podmieniłabym książki na 3 i 4 miejscu - Scotland Street oczarowało mnie daleko bardziej, niż siostry Sucharskie :)

Zapraszam do głosowania w ankiecie czerwcowej w lewym panelu :)

Pozdrawiam serdecznie i do przeczytania :)

sobota, 18 czerwca 2011

Nowi rekruci - czyli stosik wakacyjny part 2 :)

Mój mąż nazywa moją biblioteczkę "armią", kiedy podchodzę do regału po wybór nowej lektury mówi, że dokonuję przeglądu rekrutów. Kilku nowych szeregowców pojawiło się na moich półkach, więc zapraszam na przegląd sił pokojowych Magdy:


 Baaoość! Na ramię broń! Prezentuj broń! Na prawo patrz!

Od góry:
Szkoła ognia z serii Starfist. Ten rekrut służy pod moim mężem, który jest z tej służby zadowolony. Myślę, że przysposobię szeregowca Starfist ;) Fantastyka militarna to dla mnie prawie nieznane rejony, ale jestem otwarta na nowości :)

Pablo zachęcił mnie swoją recenzją Przywoływacza Dusz, więc nie mogło tej pozycji zabraknąć na mojej półce - recenzja jutro lub pojutrze

A skoro spotkanie z Przywoływaczem było owocne, to niedługo pojawi się też recenzja Krwawego Króla, kolejnej części Kronik Czarnoksiężnika

Eifelheim - urzekła mnie okładka, poza tym lubię historie o przybyszach z innych planet, średniowiecze dodaje smaczku. Jak widzicie jestem w połowie, więc recenzja przed końcem następnego tygodnia. Na chwilę obecną mogę zarzucić tej pozycji tylko to, że książki nie można otworzyć bardziej, niż na jakieś 60 stopni, co jest trochę niewygodne.

Futurospekcja ojjj, bo ja lubię wszelkie temporalne zawirowania :)

Dziesięć tysięcy uciech cesarza - czyli Kamasutra po chińsku. Niegrzeczna książka dla grzecznej dziewczynki :P

Urodzony, by przetrwać - lubię tego gościa. Pełno tu zdjęć, porad, schematów pokazujących różnego rodzaju węzły... gdybym się kiedyś miała zagubić w głuszy, to chciałabym mieć tę książkę przy sobie!
Obie książki wygrałam na LubimyCzytać za recenzję Adamantowego Pałacu

Spocznij! W tył zwrot! Do koszar marsz!
Skoro rekruci już są na swoich pryczach, podsumuję, że czerwiec i lipiec zapowiadają się bardzo ciekawie :)

Pozdrawiam i do przeczytania :)

czwartek, 2 czerwca 2011

Niechże już popada - czyli stosik(i) na czerwiec

Upał, słonko przygrzewa, wypoczywam... rozleniwiłam się nieco. W maju było skromnie, za to czerwiec zaowocował aż dwoma stosikami.

Jako, że te stosiki starczą mi pewnie i na lipiec, postarałam się o dopełnienie mojego wakacyjnego rytuału pt. literatura kobieca. Haha, tak: ja!


W ubiegłym roku mi nie wyszło, bo za co się nie wzięłam, okazywało się dobrą  lekturą, ale mało kobiecą, więc w tym roku zdałam się na propozycje krakowskiego wydawnictwa AMEA, reklamującego siebie jako wydawcę dobrej literatury dla kobiet. I tak od góry:
Naga - nie jestem do tej pozycji przekonana, ale "nie mów hop..."
Kamieniczka - może okazać się całkiem niezłą pozycją
Nie ma o czym mówić - podobno dodatkowym bohaterem jest język - zobaczymy :)
Dziewczyńskie bajki na dobranoc - klasyczne baśnie inaczej
a na samym dole propozycja dla cioci i Niuni: Aurelka czyli wielkie hece małej świnki
Fantastyki nie mogło u mnie zabraknąć i stąd Pamięć Ziemi - kultowy cykl Carda wznowiony przez Prószyński i s-ka zawitał i na moją półeczkę
A Pratchetta przedstawiać nie muszę ;)
Podmorska wyspa kolejna pięknie wydana powieść od Muzy. Widziałam niezłe opinie, więc pewnie się niedługo wezmę.




Wschodzący księżyc - polubiłam podróże wehikułem czasu ;P a na poważnie to nie było jej w planach, może w jakiś deszczowy weekend, niemniej jednak dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica :)
Opowieści z Wilżyńskiej Doliny enedtil jest mistrzynią zachęcania mnie do lektur ;)
Siewca wiatru - a to sprawka Maksa. Obie książki sprawiłam sobie w Selkarze z okazji urodzin, imienin i dnia książki.
Trylogia arturiańska (recenzja Zimowego Monarchy jeszcze w tym tygodniu. O ile zdołam ochłonąć na tyle, żeby to nie była Oda do Cornwella)
oraz dwa pierwsze tomy Wojen Wikingów - obie serie tak trochę z sentymentu - do Artura, do Wikingów... Muszę przyznać, że obie serie są ładnie wydane, szczególnie przypadł mi do gustu kremowy papier.

W tym miejscu chcę powiedzieć, że się przeprowadzam. Na Wenus. Tam przynajmniej doba ma wystarczająco dużo godzin. Atmosferę się... poprawi ;P

A na Nieprzyjacielu Boga wprawne oko dostrzeże zakładkę z elfikiem, którą dostałam od siostry na urodziny. Jest śliczna i bardzo praktyczna. No i mówi dużo o guście czytelniczym właścicielki (oraz jej siostry).

sobota, 14 maja 2011

Fauna i flora - czyli stosik majowy

Wszystkich ostatnio dopada niemoc twórcza - i trudno się dziwić, bo za oknem pogoda po prostu cudowna i czytać mniej się chce jakoś... mi ostatnio też się lekko i zielono zrobiło, więc majowy stosik zamieszczam w towarzystwie kolejnej mojej pasji - roślin :)






Na pierwszym planie przepiękny album Zwierzęta Świata wydany przez Muzę - ciocia musi się trochę wyedukować, by sprostać nadchodzącym wielkimi krokami pytaniom siostrzenicy ;)

leżą:

Ukryta Oaza planuję zabrać na najbliższy wyjazd na wakacje - chyba klimat będzie odpowiedni
Pałac Północy - kiedy tylko przeczytałam opis wiedziałam, że muszę ją mieć - następna w kolejce
Adamantowy Pałac chyba nie muszę pisać, że lubię smoki? Jestem w trakcie i... wrażeniami podzielę się nieco później :)
Natalii 5 recenzja tu - w moim wypadku niezbyt udane spotkanie z Rudnicką (choć muszę oddać honor, że i tak było lepiej, niż z Lilith)
Wszystkie jutra tom zamykający trylogię San Francisco - przeczytany i czeka na recenzję. Powiem tyle - książka niesamowita.
Lewa ręka ciemności Ursuli K. LeGuin - powieść otwierająca cykl Ekumena. Kusi i nęci - w kolejce po Zafronie.

Skromnie, ale nie narzekam ;)

Pozdrawiam i do przeczytania :)

piątek, 15 kwietnia 2011

Kochanie, nie mam co czytać... czyli stosik kwietniowy ;)

Kupienie Czarnoksiężnika z Archipelagu to był bardzo zły pomysł. Jak wiecie książka mnie bardzo wciągnęła (recenzja tu), a natychmiast po jej zamknięciu mój małżonek (jakże wielka jest jego cierpliwość!) usłyszał magiczne zdanie "Kochanie, nie mam co czytać...", a wynikiem moich maślanych oczu okazała się większość poniższego stosu:

od góry:
do niedawna brakujące tomy Ziemiomorza, recenzja Grobowców Atuanu tu a Innego wiatru już wkrótce oraz dwie z trzech części cyklu Ekumena jakie posiadam. LeGuin to czarodziejka słów.
Tern i Dożywocie - pożyczone od Enedtil dzięki :*. Recenzja książki Pani Kisiel już wkrótce - suchej nitki nie zostawię ;)
hakus pokus niespodzianka od Wydawnictwa Prószyński i s-ka - widziałam już kilka pochlebnych recenzji, ale nadal mam obawy... cóż, może w weekend majowy.
Otchłań. W potrzasku - niespodzianka od Wydawnictwa Otwarte - obiecująca. Ostatnio mam chrapkę na horrory. W planach zaraz po Nacji Pratchetta, którą czytam obecnie
oraz dwa prezenty od Muzy Tatami kontra krzesła. O Japończykach i Japonii bardzo ciekawa pozycja, oraz po prostu przepięknie wydana, Opowieść o Darwinie fabularyzowana biografia jednego z najbardziej kontrowersyjnych naukowców.

Mężowi, Enedtil oraz Wydawnictwom ślicznie dziękuję za książki :)

A tu jeszcze takie małe wspomnienie z jednego z pierwszych słonecznych dni, spędzonego z siostrzenicą w Łazienkach :) Tak, najmniejsze rude to "wufa" (teraz już by była "wewiócha").


Pozdrawiam wiosennie i do przeczytania :)

niedziela, 20 marca 2011

Stosik fantastyczny ;)

Nie mam ostatnio weny, chyba jakieś przesilenie wiosenne tudzież najzwyklejsze w świecie zmęczenie dopadło, bo jakoś czytać mogę, ale pisać nie bardzo... tak więc winna Wam jestem trzy recenzje książek (plus film, jeśli chcecie?), z których dwie leżą na stosiku poniżej :)


  • Przemiła niespodzianka od Oficynki Pod gwiazdami smoka to druga część z serii o detektywie Murdochu - przeczytana, czeka na recenzję
  • Ursula LeGuin musiała w końcu zagościć na mojej półce, na początek wybrałam Czarnoksiężnika z Archipelagu oraz Świat Rocannona - już się doczekać nie mogę
  • Księga jesiennych demonów upolowana na Allegro za śmieszną kwotę
  • Douglas Adams i kultowe już Autostopem przez Galaktykę - zdradzę, że dostanie wysokie noty ;)
  • Ziemiański i Przesiadka w piekle 5 zł w Matrasie... "zremasterowana" wersja klasyki polskiego s-f
  • Nacja bo: tematyka to mój konik plus chcę przeczytać coś spoza Świata Dysku
  • wymarzone Kroniki Amberu kupione w Selkarze w promocji z okazji Dnia Kobiet - w kieszeni zostało 20PLN + koszt przesyłki :D
  • Antybaśnie Wolskiego nie są nowe w mojej biblioteczce, ale powróciły z długiego pobytu u mojej siostry. Przyznam, że polowałam na nie prawie 4 lata, aż w końcu znalazłam w jednym z antykwariatów na Allegro egzemplarz wybrakowany, bo z zapiskami na stronie tytułowej. Po tak długich poszukiwaniach takie szczegóły nie były dla mnie już ważne. Zakupiłam wymarzone Antybaśnie za 14 PLN (łącznie z przesyłką) i pewnie domyślacie się, jaka była moja radość, gdy odkryłam, że rzeczone "zapiski" wyglądają tak:

Może wkrótce wrócę do tej pozycji? Po piętnastu latach to będzie bardzo ciekawe doświadczenie :)

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i obiecuję poprawę :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...