Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudnicka Olga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudnicka Olga. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 maja 2011

Natalii 5 - Olga Rudnicka

Natalii 5 to moje drugie podejście do książek autorstwa Olgi Rudnickiej, naszej polskiej nadziei na polu powieści kryminalnej. Poprzednie nie było zbyt udane: głośna Lilith wróciła na półkę, ponieważ nie mogłam znieść głównej bohaterki, a pierwsza połowa książki nie wciągnęła mnie praktycznie w ogóle. Z najnowszym dziełem Pani Olgi poszło nieco lepiej.

Jarosław Sucharski, pośrednik w obrocie dziełami sztuki, popełnia samobójstwo w swoim domu w Mechlinie niedaleko Śremu. Praktycznie wszystkie znaki na niebie i ziemi zdają się potwierdzać, że denat sam pociągnął za spust, komisarz Adrian Potocki i jego kolega Marcin Kurek mają jednak wątpliwości. Śledztwo utrudniają im skutecznie córki zmarłego tragicznie bigamisty, Natalie Sucharskie i robią to w bardzo irytujący sposób. Niestety irytujący również dla czytelnika.

O ile w przypadku Lilith główna bohaterka była jedna, a mimo to irytująca swoją infantylnością, naiwnością i taką jakąś ogólną bezradnością, tak tu mamy do czynienia z aż pięcioma takimi osobami. Na szczęście Rudnicka na tyle często skupia się na ich wyglądzie zewnętrznym, kolorze włosów, sukienek oraz podkreślaniu, jak duże panowie policjanci mają problemy z utrzymaniem przynależnej profesji kontroli nad własnymi emocjami, że dopiero po jakimś czasie rzuca nam się w oczy fakt, że mamy w zasadzie do czynienia z, de facto, jedną bohaterką... otóż siostry Sucharskie zostały zbudowane na podstawie takiego samego schematu: wszystkie, jak jedna żona, są puste i mają poważne zaburzenia osobowości a iskra inteligencji zdaje się między nimi przeskakiwać wraz z użyciem imienia.

Typowy dialog Natalii pięciu wygląda mniej więcej tak: Natalia 1 rzuca propozycję, pozostałe siostry mówią "Nie" przekrzykując jedna drugą (a Rudnicka nie identyfikuje, która wypowiada który kontrargument) nagle Natalię nr 2 dotyka iskra inteligencji i popiera ona Natalię 1 bełkocąc coś nie do końca zrozumiale (sic!), Natalia 3, na którą iskra następnie przeskakuje oświadcza, że mimo, iż Natalii 2 nie rozumie prawie w ogóle, to Natalia 1 i 2 mają rację i patrzy na Natalię 4 przekazując jej iskierkę, a ta przytakuje gestem lub zdawkowym zdaniem, Natalia 5, niezależnie od własnego stanowiska, zgodnie z Zasadami kilkoma Wróbla Ćwirka - poddaje się. I tak w kółko przez 550 stron.

Dziwnym zabiegiem ze strony autorki wydaje mi się też próba zwrócenia uwagi czytelnika na pewne rzeczy:
- No proszę, pewnie mam skłonności samobójcze. Jeżeli powie nam pan, gdzie są dobre lody, to pana też zaproszę. -Mrugnęła do niego wesoło, nie zdając sobie sprawy, że od kilku minut zwracają się do siebie raz na ty, raz per pan i pani.
 Hmmm, myślę sobie: nie zauważyłam. Wracam do początku dialogu obu postaci i odkrywam dwie rzeczy: po pierwsze, jeśli miałby on trwać kilka minut, to bohaterowie musieliby wymawiać każde zdanie w bardzo zwolnionym tempie, a po drugie tylko raz jedna z postaci zwróciła się do drugiej na ty...

Muszę jeszcze raz użyć kija, zanim potraktuję książkę Pani Olgi marchewką: niewybaczalne, rażące kolokwializmy. Nie mówi się "półtorej metra" tylko "półtora metra" - takich "uroczych" lapsusów jest zdecydowanie więcej, jednak ten najbardziej wbił mi się w pamięć.

Obiecałam marchewkę: bardzo dobry, wręcz świetny, pomysł na powieść: połączenie kryminału, przygody i historii obyczajowej, z elementami komedii, miejscami romantycznej i oczywiście sam temat przewodni: pięć sióstr, które połączyła śmierć ojca-bigamisty. Pani Olga talent zdecydowanie ma i trafia do czytelnika, Natalii 5 "pochłania się" z zaciekawieniem, ale niestety, w moim przypadku nie do końca jest to jednoznaczne z przyjemnością. Nie zaprzyjaźnię się raczej z twórczością Rudnickiej, jednak nie będę od niej stronić. Czy polecam? - na pewno nie będziecie się nudzić.

Ocena: 3/5
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
liczba stron: 560
oprawa: miękka
cena z okładki: 29,90 PLN
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...