poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Dziewczyna Płaszczka i inne nienaturalne atrakcje - Robert Rankin

29 sierpnia, KsiazkawMiescie.blogspot.com, Konferencja w sprawie paniki wywołanej sensacyjnym pojawieniem się Dziewczyny Płaszczki i innych nienaturalnych atrakcji autorstwa Roberta Rankina, która to powieść początkowo została uznana za zapis autentycznych wydarzeń.

M - Drodzy Państwo, jak wiecie jestem tu, by odpowiedzieć na wasze pytania dotyczące tej świetnej historii. Jak już wszyscy wiemy, nie jest ona oparta na faktach. Spokojnie, proszę się pchać. Odpowiem na wszystkie pytania.

Tłum - Ja! Ja! Mam pytanie!

M - Proszę bardzo, Pan w Niebieskiej Koszuli.

PwNK - Kiedy toczy się akcja Dziewczyny Płaszczki?

M - Zasadniczo w rokku 1895, choć mamy tu też retrospekcję w czasy Wojny Światów roku 1885, która to przyczyniła się do całego tego zamieszania z domniemaną autentycznością doniesień. Teraz poproszę Panią w Czerwonej Bluzce.

PwCzB - Proszę opowiedzieć coś o postaciach.

M - Mamy tu całą plejadę postaci, zarówno fikcyjnych, jak i historycznych jak np. Pan Winston Churchil czy Pan Nicola Tesla, a nawet pewien młody Austriak - co oczywiście stanowiło wodę na młyn plotek.

PwCzB - Wspominała pani o postaciach fikcyjnych. Czy są wiarygodne?

M - Przede wszystkim postacie są dwubiegunowe - każda ma dobre i złe cechy, z których, w zależności od okoliczności, zawsze przeważa jedna "strona mocy", że się tak popularnie wyrażę. Rozważając ich wiarygodność musimy dodatkowo wziąć poprawkę na gatunek literacki: oprócz steampunku możemy z powodzeniem podciągnąć tę pozycję do comic fantasy - co za tym idzie postacie są ukazane niejako w krzywym zwierciadle, mają śmieszyć. I tak np. cechy czarnego charakteru, którym bez wątpienia jest tu Profesor Coffin, są wyolbrzymione, George zaś wydaje się niebywale chwiejny raz dokonując czynów bohaterskich, za chwilę wykazując się infantylną niezaradnością i naiwnością.

PwCzB - Czy polubiła pani którąś z postaci? A może któraś wzbudziła pani niechęć?

M - O dziwo, polubiłam Profesora. Zwykle sympatyzuję z komiksowymi geniuszami zła, gdyż oni są zdecydowanie barwniejsi. Muszę też oddać honor Adzie. Ogólnie bohaterowie Dziewczyny Płaszczki, nawet drugoplanowi, to barwne, żywe indywidua, z których każdy ma swój wkład w odbiór książki przez czytelnika. Warto też pochwalić zachodzące między postaciami interakcje. Proszę pan w meloniku (?).

PwM - A co z miejscem akcji?

M - Miejsc akcji mamy kilka - jest to np. gabinet cieni, cyrkowy wóz, alternatywne Londyn i Nowy Jork.

PwM - A sama akcja?

M - Muszę oddać sprawiedliwość panu Rankinowi - czytelnik nie może nudzić się nawet przez chwilę. Akcja rozwija się bardzo dynamicznie, w każdym rozdziale mamy nagły i zaskakujący zwrot, mnóstwo komicznych sytuacji, ocierających się nawet czasami o przysłowiowe "zabili go i uciekł". Zabawa przednia, czego zresztą można się spodziewać od pierwszych stron.

PzM - Przepraszam, czy mogę zadać pytanie?

M - Bardzo proszę, Pan z Muchą.

PzM - A co z Dziewczyną Płaszczką?

M - Saito. Bogini. Przyznają się do niej aż cztery cywilizacje. Zresztą, mieliśmy tu małe zamieszanie związane z jej domniemanym pojawieniem się na Ziemi, dzięki czemu wiemy o niej tyle, ile powinniśmy...

PzM - Ale czy zostaje odnaleziona? Gdzie? Co się dzieje później?

M - Szanowny Panie, ta konferencja nie ma na celu zdradzenia zakończenia powieści pana Rankina.

PzM - Dla mnie ta informacja jest niebywale istotna.

M - Książkę czyta się bardzo dobrze, a ładny język tylko zwiększa przyjemność, polecam panu, jak i wszystkim internautom zebranym przed monitorami komputerów, serdecznie tę książkę.

PzM - Ale ja nie mam czasu, muszę wiedzieć już!

M - Proszę państwa na tym skończymy naszą konferencję. Dziękuję za uwagę i raz jeszcze polecam gorąco!

Ocena: 4,75/5
tytuł oryginału: The Japanease Devil Fish Girl and Other Unnatural Atractions
tłumaczenie: Ewa Siarkiewicz
Wydawnictwo: Prószyński i ska
liczba stron: 389
oprawa: miękka ze skrzydełkami
cena z okładki: 34 PLN

11 komentarzy:

  1. No proszę! :) Świetny wywiad i bardzo dobra relacja :) Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś przeczytać tę książkę!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny, świetny pomysł na recenzję. :) Dla mnie bomba! :) Zgłoś ją na LC. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak tu się oprzeć książce? Nie mam wyjście, więc muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjna recenzja! Mnie sama książka aż tak nie zachwyciła, ale Twoja o niej relacja już tak :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesujący pomysł na recenzję:) No i sama książka wydaje mi się taka nietypowa, a przez to intrygująca:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurka! Czyli jednak książka jest fajna, a miałem takie przeczucie:) Trzeba było ją brać jak miałem okazję:) Dobrze, że mam do niej wciąż dojście:)

    Świetny pomysł na recenzję i realizacja! "Pan z Muchą" :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Pan Tesla to jeden z tych ludzi, o których istnieniu dowiedziałam się od Lubego.:D

    Ale do rzeczy. Miałam pewne wątpliwości co do tej książki, bo do steam punku podchodzę z pewną (podejrzewam, że nieuzasadnioną) nieufnością. Ale jak comic fantasy wchodzi w grę, to mnie nieufność opuszcza.;) Będzie trzeba zapolować.;)

    P.S. Ciekawa forma:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysłowe! ;) Skusiłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszyscy,
    dziękuję pięknie, cieszę się, że się podoba :)

    Ewa,
    ale w razie wygranej tym razem nie rozdaję fantów ;) pomyślę, powiedzmy za co 5 :P ;)

    viv,
    bo ja to takie pokręcone poczucie humoru mam, a jak mnie coś natchnie to już w ogóle ;)

    Pawełku,
    PzM to aluzja (akurat mało czytelna) do Doctora Who - jedenastego tego imienia ;) Miałam napisać pan z dziwnym urządzeniem w dłoni, ale pomyślałam, że to dwuznaczne ;)

    Moreni,
    widzę, że Twój Luby stymuluje Cię intelektualnie - chwali mu się :D

    Kochana, steampunku tu trochę jest. Nawet trochę sporo, ale te inteligentne poczucie humoru rekompensuje wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa forma recenzji. :) A co do książki, to widziałam już ją, ale jakoś mnie nie skusiła. Być może po twojej recenzji nieco się do niej przekonałam, lecz wolę najpierw przeczytać choć jeden akapit, by samej wyrobić sobie o niej zdanie.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...