Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Res Polona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Res Polona. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 stycznia 2012

Laseczka i tajemnica - Zbigniew Nienacki

Zbigniew Nienacki to, już od dzieciństwa, jeden z moich ulubionych autorów. Nie przesadzę pisząc, że wchodziłam razem z nim w świat dorosłej literatury - pisał zarówno dla młodzieży (seria o Panu Samochodziku - Niesamowity Dwór czy Wyspa Złoczyńców - kształtowały moją miłość do tajemnic sprzed lat), jak i dla czytelników dojrzałych (np. Raz w Roku w Skiroławkach) ukazując inne oblicze siebie, mizogina i samotnika próbującego znaleźć sobie miejsce w świecie, który nie do końca go akceptował. 

Chronologicznie ujmując, Laseczka i tajemnica powstała w roku 1963, kiedy Nienacki był już pełnoetatowym pisarzem, mniej więcej w połowie tworzenia spuścizny. Jeśli za główne kryterium zaszeregowania przyjmiemy wiek odbiorcy, to powieść uplasuje się gdzieś pomiędzy przygodami Pana Samochodzika a Skiroławkami, czyli między przygodą dla młodzieży, a powieścią zbójecką.

Dobiegający trzydziestki łódzki dziennikarz, Henryk, nie do końca pasuje do realiów lat '60 ubiegłego stulecia - trochę sentymentalny, niedostosowany społecznie, mało ekscytujący, nieco przewidywalny, raczej nudny. Prowadzi on ustabilizowany tryb życia na przyzwoitym poziomie - mieszka we własnym mieszkaniu, odkłada pieniądze na samochód, może nie opływa w luksusy, ale jest w stanie zapewnić godne życie sobie i koleżance z pracy, z którą ma nadzieję się związać. Pewnego dnia dostrzega JĄ na wystawie Desy i tym samym jego spokojna dotąd egzystencja wchodzi w ostry zakręt.

Zwykła laseczka okazuje się skrywać niezwykłą tajemnicę, która wychodzi na jaw, gdy Henryk staje w obronie damy w opałach. Dżentelmeńskie akcesorium ma krwawą, mroczną przeszłość, a i przyszłość nie zapowiada się różowo. Dość powiedzieć, że trup ściele się gęsto, czas płynie nieubłaganie, a krąg podejrzanych topnieje niesamowicie szybko. Czy Henryk znajdzie mordercę zanim ten odnajdzie jego?

Będę z Wami szczera - gdyby nie kilka ostatnich stron prawie bym żałowała przeczytania najsłabszej dotąd powieści Nienackiego, jednak te kilkadziesiąt zdań sprawiło, że włos mi się zjeżył na głowie, a ja zapomniałam o prostej historii rodem z serialu kryminalnego nadawanego w czwartkowe wieczory mojego dzieciństwa. Jak powszechnie wiadomo, mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, a ten autor zdecydowanie potrafi finiszować, mistrzowsko wykorzystując przy tym najniższe instynkty zdolne wykiełkować w psychice ludzkiej.

W każdej jego powieści ze stron promieniuje ogromna tęsknota, tutaj wyraźnie wyczuwałam żal za odchodzącym światem dobrych manier, prawdziwych dam i dżentelmeńskiej elegancji. Systematyczne "odkurzanie" książek Nienackiego to mój wyraz tęsknoty za dobrą prozą, napisaną pięknym, choć prostym językiem.

Nieco "bledsza" na tle ogółu jego twórczości Laseczka i tajemnica i tak zasługuje na uwagę, szczególnie wśród wielbicieli klasycznego kryminału.

Polecam!


Wydawnictwo: Res Polona, 1990
liczba stron: 208

oprawa: miękka
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...